|
Bardzo śmieszne dowcipy - strona 2 poprzednie<< >>następne- Czy byłem tu wczoraj? - pyta się gość barmana w nocnym lokalu. - Był pan! - I przepiłem pół tysiąca ? - Tak! - Co za szczęście! Już myślałem, że zgubiłem...
Dziewczyna spowiada się księdzu z grzechu próżności. - A cóż ty takiego zrobiłaś? - pyta ksiądz. - Ile razy przeglądam się w lustrze, to zawsze myślę jaka jestem piękna... Ksiądz wychyla się za ściankę konfesjonału. - Nie martw się, moje dziecko - pociesza dziewczynę. - To nie grzech. To pomyłka.
Jasiu miał słabe oceny. Mama mówi więc do taty : - Porozmawiaj z Jasiem po męsku, zobacz jego oceny, przemów mu do rozumu. Ojciec pomyślał, wziął flachę i puka do Jasia. - Mogę wejść? - Wejdź tato. - Przyszedłem pogadać, dziobniemy po kieliszku? Popili troszkę. - Może zapalimy? - pyta ojciec. Jasiu zdziwiony się zgadza. Po jakimś czasie ojciec pyta: - No to co, może jakiś świerszczyk? - i wyjmuje z rękawa pornosy, oglądają, a Jasio zaczerwieniony pyta go: - Tata, a kto ma takie dziewczyny? - Prymusi, synu, prymusi!
Wchodzi klient na ławkę w parku i zaczyna przemawiać: - Precz z hipokryzją! Precz z nacjonalizmem, Precz z koltuństwem! Precz ze złodziejstwem! Precz z ciemnotą! Nagle odzywa sie jeden z widzów: - Panie! Coś się pan tak tego kleru uczepił!
Żona pyta męża: - Józek, będziesz jadł tę zupę? Bo jak nie, to doleję śmietany i psu zaniosę!
- To, jakim samochodem będziecie jeździć w raju, zależy od tego, czy byliście wierni swoim żonom za życia! - mówi Bóg. Pierwszy facet: - O Boże, proszę, bądź łaskaw! Wiem, że zdradzałem żonę, ale na ziemi było tyle pięknych kobiet, a ja chciałem mieć je wszystkie dla siebie! Bóg: - Wstydź się, synu, za karę dostaniesz dwudziestoletnią Nyskę. - Drogi Boże, tylko raz zdradziłem i strasznie tego żałuję, nie bądź zbyt srogi! - mówi drugi facet. Bóg: - Wstydź się, synu, ale dostaniesz BMW. - Drogi Boże, będziesz ze mnie taki dumny - mówi trzeci. - Nigdy nie zdradziłem żony, kochałem ją ponad wszystko, kupowałem jej róże codziennie, sprzątałem cały dom, robiłem zakupy, podróżowaliśmy razem po całym świecie... - Wystarczy! - mówi Bóg. - Jestem z ciebie dumny. Dostaniesz każdy samochód, jaki tylko zapragniesz. Minęły dwa tygodnie. Pierwszy i drugi mężczyzna widzą, jak trzeci facet zatrzymał się na samym środku skrzyżowania swoim nowym, błyszczącym Rolls Royceem. Podchodzą do niego i pytają: - Człowieku, dlaczego płaczesz, przecież masz samochód swoich marzeń! O co ci chodzi? Na to on zrozpaczonym głosem: - Właśnie widziałem moją żonę na rolkach!
Młody, niedoświadczony człowiek dostał pracę w pewnej wielkiej, bardzo znanej firmie. Pracował przez tydzień, radził sobie średnio, a tu nagle wzywa go dyrektor biura: - Szanowny panie - mówi - zdecydowaliśmy się przenieść pana na wyższe stanowisko. Teraz będzie pan kierownikiem działu. Tak też się stało. Po tygodniu dość marnej pracy, młodego człowieka wzywa szef koordynacji działów: - Szanowny panie - mówi - zdecydowaliśmy się pana awansować, teraz będzie pan szefem filii w naszym mieście. I tak mija kolejny tydzień takiej sobie pracy - ale oto główny szef, czyli najważniejszy boss, wzywa młodego człowieka do siebie. - Postanowiłem Cię awansować. Teraz będziesz szefem naszej firmy na całą Polskę. Twoja pensja będzie dziesięciokrotnie większa niż dotychczas. Będziesz miał do dyspozycji służbowe auto, własny gabinet, będziesz wyjeżdżać na wiele zagranicznych delegacji. - Dziękuję! - mówi ucieszony młody człowiek. - I tylko tyle? - mówi boss. - Taka propozycja, a tu tylko "dziękuję''? - Dziękuję, tato!
U Żeromskiego ludzie dzielili zapałkę na czworo i też im się zapała.
- Gdzie się chowa koń sołtysa w Wąchocku, jak pada deszcz??? - Jak to gdzie??? Pod dyszel!
Blondynka ogląda w księgarni encyklopedię gospodarstwa domowego. - Ta książka oszczędzi pani połowę domowej pracy! - zachwala księgarz. - Tak? To poproszę dwie!
Masztalski do kolegi: - Moja rodzina przeżyła ostatno katastrofę kolejową. - Co się stało? - Teściowa przyjechała do nas pociągiem.
Jak się nazywa pół Niemca? - Szkopół.
W XVI wieku uprawiano wiele roślin, których jeszcze nie znano.
Kolega do kolegi: - Jak bylem kawalerem, zawsze gdy spotkaly mnie jakies zgrzybiale ciotki na jakim weselu, to poklepywaly mnie po plecach i mowily: Ty bedziesz nastepny.Przestaly gdy na pogrzebach zaczalem robic im tak samo. warga');
- Jaka jest ulubiona piosenka adminów? - Chce oglądać Twoje logi - logi, logi, logi...
Zmarła teściowa. Na ceremoni pogrzebowej zięć klęczy i tuli się do policzka teściowej. Żałobnicy znając napięte relacje zięcia z teściowa podchodzą i pytają ... - Widzę że pogodziłeś się z teściową przed jej odejściem! - Nie, nie o to chodzi! Jak się dowiedziałem wczoraj, że teściowa zmarła to całą noc chlałem z kumplami wódke ze szczęścia, a teraz tak mnie głowa napierdziela, a Ona taka zimniutka! paki');
Lew, król lasu, zebrał wszystkie zwierzątka i mówi: - Słuchajcie, doszły do mnie głosy, że są burdy w lesie, szerzy się pijaństwo i chuligaństwo. Dlatego od dzisiaj wprowadzam całkowity zakaz spożywania alkoholu! Kiedy ktoś go złamie, będę nieugięty i ukarzę go. Kary będą surowe, z wyrzuceniem z lasu włącznie. Po tygodniu lew przechadza się kontrolnie po lesie, żeby sprawdzić, czy jego zakaz jest przestrzegany. Patrzy, a z naprzeciwka idzie strasznie pijany zajączek. Zatacza się, potyka o własne nogi. Lew zdenerwował się, złapał zajączka i mówi: - Słuchaj zajączku, jeśli jeszcze raz zobaczę cię w takim stanie, wyrzucę cię z lasu. Daję ci ostatnią szansę. Po tygodniu sytuacja się powtórzyła, a lew konsekwentnie ukarał zajączka wyrzuceniem z lasu. Upłynął miesiąc. Któregoś dnia, podczas przechadzki, lew postanowił zapuścić się dalej niż zwykle i wyszedł na skraj lasu. Patrzy, a niedaleko jest mały stawek, a ze stawku... wystają długie uszy. Podszedł, chwycił za te uszy i wyciągnął z wody... zajączka. Oczywiście pijanego. - Cześć, lew! - mówi zajączek. - Zajączku, ty nie masz wstydu! - krzyknął lew. - Wyrzuciłem cię z lasu, a ty dalej pijesz! Zajączek spojrzał nonszalancko na lwa: - Słuchaj, lew, powiem ci tak... W lesie możesz wszystko, wiesz... ale od nas rybek się odwal...!!
Częste mycie skraca życie , skółra ściera i człowiek umiera:) robunio');
|